RSS
 

Rozdziały Robinsona Crusoe XXI wieku

18 maj

Rozdziały Robinsona Crusoe XXI wieku zostały zablokowane od tej pory czytanie ich będzie możliwe jedynie na nowej stronie Autora.

pantherapardus.pl

Blog mieści się pod adresem:
blogautora.pantherapardus.pl

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Jutro…

28 kwi

Jutro w godzinach 19.30 – 21.00 zostaną próbnie udostępnione nowe strony Autora.

Strona główna posiada adres : pantherapardus.pl

Serwis posiada domenę główną: pantherapardus.pl jednak wszystkie powieści, blog i galeria zdjęć zakotwiczona jest na subdomenach co umożliwi korzystanie z ich treści zupełnie niezależnie. Aby ułatwić nawigację, na każdej umożliwiony został powrót do strony głównej Autora.
Obecnie istniejące subdomeny to:

robinsoncrusoe.pantherapardus.pl
lamparciszept.pantherapardus.pl
blogautora.pantherapardus.pl
galeria.pantherapardus.pl

ZAPRASZAMY DO TESTOWANIA JUTRO W GODZINACH 19.30 – 21.00. PROSIMY O ZGŁASZANIE UWAG.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Prace dobiegają końca…

09 kwi

Prace nad stronami dobiegają końca. Myślę, że po weekendzie wszystkie będą już udostępnione. Aby nie przedłużać oczekiwania, obecny blog zostanie podpięty pod stronę główną. Jednak z czasem będzie powoli znikał. Na nowej stronie odnajdziecie udostępnioną powieść „Lamparci Szept” oraz za dwa tygodnie kolejną „Jastrzębia krzyk” – będą też pojawiały się kolejne, są już na nowej stronie w zapowiedziach. Powieści te są odskocznią od Robinsona Crusoe, który oparty jest na moich wspomnieniach, przez co jest może zbyt ciężki emocjonalnie. Jednak informacja dla zwolenników — nie mam zamiaru unikać również i takiego klimatu, pojawi się on np. w powieści „Niewinność”. Na stronach będą tez pojawiać się książki innych autorów – będzie to wyraźnie zaznaczone – moim celem jest promowanie wszystkich tych, którzy rozbijają się o nieudolna machinę wydawniczą. Oczywiście każda z publikowanych książek przejdzie weryfikację pod względem językowym i logicznym. Wszystko jest już opisane na stronie głównej i jak tylko zostanie ona uruchomiona będziecie mogli się zapoznać z tym tematem bliżej. Planuję też spotkania autorskie na łonie natury – przygotujcie się na nowa odsłonę strony Autora – zapraszam.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Niespodziewany gość…

23 mar

DSC_0114Dzień, był jak co dzień, jakieś wiosenne prace domowe, sprzątanie wokół domu, następnie wyprawa do lasu po szczepki pigwowców. Nawet jakoś szło, krzaki udawały się rozdzielić bez większych trudności, byłem własnie przy dziesiątym, kiedy obok stanął pies. Wyłonił się z lasu jak widmo, cicho i niespodziewanie. Stał i patrzył. Mierzyliśmy się wzrokiem. Wyglądał groźnie, wielki, brudny i lekko wychudzony. Zebrałem szczepki i podszedłem. Nie zareagował, nadal stał jak skamieniały. Minąłem go i skierowałem się do samochodu. Odwrócił się i zrobił kilka kroków w moja stronę. Włożyłem zdobycz do bagażnika,  zawołałem w jego stronę. Podszedł na wyciągnięcie ręki. Zacząłem mu się przyglądać. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że to młody góra siedmiomiesięczny, rasowy owczarek niemiecki. Patrzył na mnie tymi swoimi ślepiami i nie wiedziałem, czy jest przychylnie nastawiony, czy też siedzi w nim jakieś złośliwy diabeł. Otworzyłem drzwi samochodu i chciałem już odjechać jednak coś mnie zatrzymało. Wysiadłem podszedłem: „siad” zakomenderowałem. Pies wykonał polecenie. Daj łapę – również posłusznie podniósł wielkie kosmate łapsko. Rozejrzałem się dookoła, nikogo jak okiem sięgnąć. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem, widziałem w lusterku, że lekkim truchtem biegnie za samochodem po polnej drodze, zatrzymał się dopiero, kiedy wjechałem do wsi. Wszedłem na jedno z podwórek – gospodarz z uśmiechem spojrzał na mnie. Zapytałem, kto tu ma wilczury we wsi. Okazało się , że jedynym jest on i obydwa ma na podwórku.

- Panie, tu co rusz jakiś pies się wałęsa, ludzie wyrzucają do lasu.

DSC_0110Podjechałem w miejsce, gdzie została znajda. Nie wiele się namyślając, otworzyłem tylne drzwi, podszedłem do psa, objąłem wokół łap i podniosłem. Nie oponował. Wsadziłem na tylne siedzenie. W domu wszedłem z nim pod prysznic, śmierdział niemiłosiernie. Od tego czasu mija już drugi tydzień. Rozwieszone kartki o znalezieniu stworzenia nie przyniosły rezultatu. Dzisiaj, Bajka, bo tak nazwałem suczkę, od przybycia na moje leśne podwórko – nie odstępuje mnie na krok…waruje DSCN2801nawet przed łazienką. I tak to w świecie Robinsona na wyspie pojawił się bajkowy Piętaszek. Na koniec chciałbym dodać, że prace nad nową strona trwają. Niestety, kosztem mojej bytności na blogu. Jednak mam nadzieję, że „wielkość” strony, szereg opisów, setki zdjęć, oraz tekstów, łącznie zajmujących około tysiąca standardowych stron książkowych zrekompensuje wytrwałym czas oczekiwania.

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Informacja…

25 lut

1. Tworzenie nowego rozdziału pt. „Pułapka” powoli dobiega końca. Tekst powinien pojawić się już w niedzielę.

2.Pod koniec przyszłego miesiąca blog zostanie przeniesiony na inny serwer. Adres bloga ulegnie nieznacznej zmianie, będzie on wyglądał w następujący sposób: www.pantherapardus.pl. Przeniesienie pozwoli przede wszystkim na rozbudowanie możliwości technicznych oraz umieszczenia kilku nowych powieści o które – co miłe – pytają czytelnicy. Dobrą informacją jak sądzę, będzie też fakt  umieszczenia płatności online co ułatwi wszystkim korzystającym  z za-hasłowanych stron szybki dostęp do interesujących ich treści.  Szata graficzna nie ulegnie zmianie.

3. Dostęp do stron „Robinson Crusoe XXI wieku” zostanie z przyczyn obiektywnych częściowo ograniczony jednak stali czytelnicy, którzy od dawna śledzą losy bohaterów, połączone z moimi osobistymi przeżyciami nadal będą mieli dostęp do kolejnych rozdziałów. Niestety weryfikacja może odbyć się jedynie na podstawie komentarzy. Mając jednak na uwadze fakt, iż zgodnie ze statystykami czytelnicy pozostawiających komentarz stanowią zdecydowaną mniejszość proszę o kontakt  wszystkich tych,  którzy pozostają całkowicie anonimowi, a nadal chcą korzystać z serwisu. Wystarczy komentarz do tej notki.

 
Komentarze (32)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Co tu odnajdziesz…

22 lut

wigilia2Do stworzenia tego bloga skłoniły mnie wydarzenia jakie miały miejsce na terenie pewnej gminy w powiecie wejherowskim w miejscowości co to mlekiem i miodem jak to w Polsce mówią płynie, dokąd przybyłem z zupełnie innego kraju, z zupełnie innego świata, z powodów o których w tym miejscu, teraz, ze zrozumiałych względów nie napiszę.Wydarzenia te czasami dramatyczne, zmieniły sposób postrzegania świata i ludzi związując mnie z tym krajem, a w szczególności z tym jak już wspomniałem urokliwym miejscem. Nazwiska oraz inne cechy umożliwiające identyfikację zdarzeń i osób zostały zmienione. Jakakolwiek inna zbieżność jest przypadkowa.
Blog ma tytuł „Robinson Crusoe XXI wieku” choć być może czytając niejeden uzna, że bliżej tu do Kandyda Voltaire’a niż do synonimu rozbitka zdanego na własne siły jakiego stworzył Defoe.
Kolejność wydarzeń jest zgodna z kolejnością stron oraz podstron i rozpoczyna się wpisem „Statek zatonął…”
Chętnych do zapoznania się z tą historią zapraszam.

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Po przerwie…

19 lut

Afryka1Po prawie miesięcznej przerwie ponownie witam wszystkich na blogu. Moja absencja była spowodowana „niebytnością” w kraju. Jak widać na zdjęciach, tym razem odwiedziłem Afrykę. Dla tych którzy czekają na dalsze losy Marty, Szymona i głównego bohatera – informacja – rozdział „Pułapka” już w przygotowaniu.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Życia początek…

28 sty

Niebo styczeńŻycia poczęcie, początek nasz.
Jak pył, jak śmiechu wiatr.
Nikt nie pytał nas.
Czy chcemy poczuć bólu narodzin smak.
A może jednak naszej woli to był akt?
Może jesteśmy tu na nasz,
A nie na ich znak?
Rodząc się we krwi broczącej z łona matki
Jak piękny kwiat, który z otwarciem oczu nie wie.
Kim być, jak żyć, o czym śnić.
Może właśnie to my wyznaczyliśmy sobie.
Ten doświadczeń szlak.
By w wielkiej ciekawości tęsknocie.
Patrzeć na świat.
Dowiemy się tego, gdy śmierci,
Ciepły i przenikliwy wzrok otuli nas.
Więc nie traćmy czasu, dajmy początek.
Innym, nie z naszej woli rodzącym się kwiatom.
Niech patrzą na świat.
Niech same wyznaczą sobie szlak…

Bruno Chávez –  tłum. Pantherapardus.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Piekło jest we mnie…

26 sty

Rozdział już dostępny, czyli; las jak wielkie źdźbła trawy, nie chcę zaśmiecać twojej przestrzeni oraz  śmiech dziecka w mroku.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Brukiew…zapomniane warzywo kapustne.

18 sty

żurekz własnego żuruDzisiejszy poranek rozświetlał się słońcem. Lekki mróz ściął szronem trawę. Wszystko nastrajało optymistycznie, namawiając do długiego spaceru. Taka wyprawa niewątpliwie pobudza apetyt. Tak było i tym razem. Po powrocie od razu pomyślałem o jakimś miłym dla brzucha i ducha obiedzie. Na oknie stał garniec z żurem. Kisił się już siódmy dzień. Jego czosnkowy, aromatyczny zapach wskazywał, że jest gotów przekazać całe swoje dobro wywarowi z białej podsmażonej kiełbasy z cebulą. Ziemniaki, marchewka jajko garść majeranku i już czułem na języku jego kwaskowaty smak. Na koniec wystarczyło tylko posypać natką pietruszki. Do drugiego dania postanowiłem wykorzystać popularną na Kaszubach brukiew lub jak kto woli karpiel. To warzywo kapustne zawiera szereg składników mineralnych takich jak  wapń, fosfor, magnez, cynk, miedź czy żelazo. Zawiera też szereg witaminPlacki z brukwi z grupy B witaminę A, C i K. Niestety zawiera też cyjanki, które utrudniają transport jodu w tarczycy. Jego nadmierne spożywanie może powodować niedoczynność tarczycy. Tak więc zapewne z nadmiernej ostrożności jadam owo warzywo okazjonalnie, choć przyznam, że z trudem zachowuję ten rygor. Ciężko jest się oprzeć zwłaszcza jednej potrawie; plackom z brukwi. Ich smak według mnie bezapelacyjnie kładzie na łopatki placki ziemniaczane. Wykonanie jest szybkie i proste. Porcje brukwi i takąż samą surowych ziemniaków ścieramy na tarce na wiórki na grubych oczkach. Do tego ścieramy około połowy marchewki, drobniutko kroimy wędzone podgardle lub boczek, dokładamy jajko, dwie porządne łyżki jogurtu trochę mąki oraz przyprawy – ja dodaję staropolskiej – bez soli i glutaminianu sodu. Solimy i smażymy. Wykładamy na talerz w asyście jogurtu i kawałka wędzonego podgardla.  Idealnie do tego pasuje  lampka czerwonego wytrawnego wina.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

I nie opuszczę Cię aż do śmierci…

13 sty

Rozdział z przyczyn technicznych będzie dostępny dzisiaj około godziny – najpóźniej – dwudziestej trzeciej.

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Obsesja…

07 sty

Obsesja… Nowy rozdział Robinsona Crusoe XXI wieku już dostępny. Włącz nastrojową muzykę, zgaś światła, powiększ czcionkę, zbierz myśli i zatop się w lekturze – nie będzie łatwo.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Für Elise…

29 gru

28 grudnia2 Zima zawitała na dobre. Śniegu przybywa. Pada jednostajnie układając powoli na ziemi białego puchu warstwę za warstwą. Leśne drogi z minuty na minutę stają się co raz mniej przejezdne. Jutro całkowicie odetnie mnie od świata. Pod dom coraz częściej podchodzą sarny. Są czujne i każde otwarcie drzwi jest dla nich sygnałem do odwrotu. Odśnieżyłem drogę do ziemianki aby wyjście po zapasy nie było uciążliwe, jednak zapewne do rana znowu ją przykryje biała kołdra. W piwniczce sprawdziłem beczkę z kiszoną kapustą czy aby nie marznie. Dla ochrony wcześniej w kostkach słomy zrobiłem otwory i powsadzałem w nie weki. Dzisiaj opatuliłem też i moją beczkę. Po powrocie zaparzyłem gorącej herbaty z miodem i pigwą, która w tym roku w swoim dobrodziejstwie obrodziła zacnie. W salonie wziąłem parę łyków gorącego,28grudnia parującego naparu, stałem chwile patrząc w okno, zaczynało szarzeć, cisza, nieruchome gałęzie z wielkimi czapami śniegu były tuż za oknem na wyciągnięcie ręki. Odstawiłem filiżankę stawiając ją na starym, czarnym pianinie, usiadłem, przede mną złocił się napis August Forster. Położyłem delikatnie palce na klawiszach. Zacząłem cicho od „e”, pierwsze dźwięki Fur Elise Beethovena przerwały ciszę…

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dzisiejsze słońce i dzisiejszy mróz…

27 gru
26 grudzień2

Dzień wstał słoneczny. Dziewięciostopniowy mróz sprawił iż wszystko skrzyło się w słońcu

26 grudnia

Śnieg bielił wszystko aż po horyzont.. Chrzęszcząc charakterystycznie pod stopami znaczył ślad mojej wędrówki

 

26 grud

Słońce było po drugiej stronie jeziora. Wsiadłem w samochód i objechałem je do połowy.

 

 

 

 

 

 

26 grudz234

Jezioro zamarzło pokrywając się kilkucentymetrową warstwą lodu

26 grud12345

Jeśli mróz się utrzyma i jezioro zamarznie porządnie rozpoczną się zbiory trzciny

26 gru2

Po godzinie wróciłem do do domu – śniegu jeszcze niewiele więc droga jest całkowicie przejezdna

 

 

 

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Podobno nie ma śniegu…tu jest

25 gru
wigija 12

Dom spokojnie przysypia zimowo gdzieś pomiędzy drzewami z którymi zdążył się lata temu zaprzyjaźnić. Koniec roku się zbliża. Pewnie dzisiaj ludzie siedzą i obchodzą święta Bożego Narodzenia. Podobno w miastach śniegu nie ma…ja nie narzekam, niewielki mrozek – jest przyjemnie.

wigilia8

Choinki w domu nie mam. Za to dookoła jest ich mnóstwo. Swoimi zielonymi gałęziami zaglądają do okien i mam wrażenie, że to ja jestem u nich w domu i że to mój dom późnymi wieczorami oświetlony lampami naftowymi jest tutaj ich choinką.

 

wigilia 14

Tylko z jednej strony przy domu rosną drzewa liściaste.  Za to są tak gęste, że tworzą ścianę nie do przebicia. Z poza nich widać jedynie czubek dachu. Wszystkie te krzewinki to wierzby, które na wiosnę chętnie obdarowują mnie baziami.

 

wigilia

Usiadłem na tarasie z gorącym kubkiem herbaty w ręku. Unosząca się kolorystycznie dobrana do pejzażu biała para niosła zapach domieszki rumu i cytryny – płyn miło rozchodził się po żołądku grzejąc po chwili całe ciało. Zapaliłem papierosa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wigilia4

Z piętra domu rozchodził się zimny górzysty widok

wigilia2014

Jedna ze ścieżek zapraszała gdzieś tam w głąb siebie – trudno się oprzeć stojąc tak samotnie i w ciszy

       

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dziesiąty grudnia godzina siódma zero pięć…

10 gru

Rano godzina 6.50. Wstałem poszedłem do łazienki, wsadziłem głowę pod kran. Za oknem czerwieniało niebo, zalewając tą czerwienią cały dom. W pokoju spojrzałem na termometr – było minus dwa. Wciągnąłem grubszy sweter, zgarnąłem aparat z szafki i wyszedłem. Trawa chrzęściła oszroniona bielą. Obszedłem dom, stanąłem na wzgórku, usiadłem, zaczynało świtać, czerwień powoli traciła na intensywności, przyłożyłem aparat do twarzy…

Grudzień siódma rano

grudzień

grudzień

Grudzień siódma rano

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii